Większość popularnych piw jest bez chmielu

Piwo może być uwarzone z różnych składników, jednak chmiel uważany jest za jeden ze składników nadających mu charakter i goryczkę. Oczywiście chmiel w piwie można zastąpić innymi ziołami lub substancjami, jednak to chmiel jest od dawna uznaną i wykorzystywaną przyprawą do piwa. Producenci piwa nie mają nakazu podawać składu (oprócz alergenów) na etykiecie produktu, oraz czy używają chmielu do produkcji piwa. Powstaje zatem pytanie, ile jest chmielu w piwach dostępnych w polskich sklepach i czy w ogóle on tam jest?

W sklepach można spotkać głównie piwa z rodziny eurolagerów, które, powiedzmy szczerze, prawie wszystkie tak samo smakują. Nie wszyscy producenci podają, czy dodają chmiel i inne składniki do piwa (z wyjątkiem słodu jęczmiennego), dlatego możemy się domyślać z czego piwo zostało zrobione. Po kupnie musimy przeprowadzić test organoleptyczny piwa, ale w większości przypadków okazuje się, że piwo w smaku jest mdłe i nijakie. Można również stwierdzić, że pewne gatunki piw różnią się bardzo wyraźnie w smaku i aromacie między sobą (np. portery), ale popularne piwa dostępne w sklepach są lagerami o bardzo podobnym smaku [1].


Pokusiłem się o test organoleptyczny polegający na dodaniu ekstraktu chmielowego do popularnych eurolagerów i porównania ich z piwami, których producenci zapewniają, że mają większą ilość chmielu. Piwo chmielone lub chmielowe jest pojęciem względnym. Spóbowałem kilka tych wynalazków chmielowych wyprodukowanych w Polsce i niestety tylko 2 piwa mniej, więcej miały rzeczywiście wyczuwalny chmiel. Za punkt odniesienia mógłbym odnieść się do pilznerów, szczególnie niemieckich i czeskich, gdzie chmiel jest wyczuwalny, ale chciałem porównać wyłącznie lagery.

Test polegał na podniesieniu goryczki i aromatu chmielowego zwykłego lagera do poziomu, jaki występuje w lagerze 'chmielonym'. W rzeczywistości test wyglądał tak, sporządziłem wyciąg z szyszek chmielowych i dolewałem ten wyciąg do zwykłych lagerów. Nie podaje jakie piwa oraz jakiej odmiany chmielu użyłem do testu i jak mocny był ekstrakt chmielowy, gdyż jest to tylko zwyczajny, konsumencki, subiektywny test. Podam tylko, że ekstrakt był tak mocny, że łyżeczkę ekstraktu było ciężko przełknąć (spróbowało kilka osób). Co prawda test polega na subiektywnym odczuciu i mało precyzyjnych pomiarach, szczególnie, że uwielbiam chmiel w piwie, ale jak poniżej przeczytacie to się okazuje, że wyniki są imponujące.


Dodawałem po kilka małych łyżeczek ekstraktu ze świeżych szyszek chmielu do kilu wybranych piw. We wszystkich próbkach musiałem użyć od 3 do 6 małych łyżeczek ekstraktu chmielowego ze świeżych szyszek na pół litra piwa, aby doprowadzić goryczkę i smak tych piw do poziomu jaki występuje w 'lagerach chmielonych'. Celowo podaje nazwę lagery chmielone w cudzysłowie, ponieważ osobiście uważam, że z chmielem lagery te niewiele miały do czynienia. Ostateczny werdykt, co do ilości chmielu w popularnych piwach (lagerach), pozostawiam wam drodzy czytelnicy.

Wiele osób może zarzucić, że test jest nieprecyzyjny i może wprowadzać w błąd. Proszę państwa, proszę przeprowadzić podobny test, a przekonacie się, ile jest rzeczywiście chmielu w piwie : )


Źródło:
  1. Jak oni wybierają spośród piw koncernowych?. www.piwolucja.pl. Protokół dostępu: (dostęp )

Logo internetowy ogród

Pozostaw komentarz

Należy wypełnić prosty test (poniżej). Najedź myszką na kwadrat obok napisu 'Nie jestem robotem' i naciśnij lewy przycisk myszy komputerowej. Po przejściu testu można wysłać komentarz. Przepraszamy za utrudnienia

*Komentując wpis, akceptujesz jednocześnie paragraf nr 9 regulaminu wortalu (patrz stopka)

Skomentuj jako pierwszy